niedziela, 20 stycznia 2019

Mini recenzje #2 | DW, Tangle Teezer, Hakuro

Czas na odstresowanie od studiów, nauki i zapomnienie o otaczającej mnie pustce. Czas zająć czymś myśli. Dlatego zasiadam przed laptopem z kawą, zatapiam się we własnych przemyśleniach i wylewam słowa na klawiaturę. Jeśli jeszcze nie przeczytaliście posta o studiowaniu, zapraszam (KLIK).
Serię „mini recenzje” zaczęłam dosyć dawno, więc chyba pora na kolejną część. Tym razem mniej kosmetykowo.

1. ZEGAREK DANIEL WELLINGTON





Już od dawna marzył mi się ten zegarek. Zbierałam się do jego kupna, ale zawsze coś mnie powstrzymywało. Jednak w te święta postanowiłam zrobić sobie prezent i w końcu mogę dumnie nosić ten zegarek na ręku. Zamówiłam go na stronie BRASTY i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem jak szybko dostarczyli paczkę, zwłaszcza, że to był okres przedświąteczny.
Dokładnie jest to model Daniel Wellington Classic Petite Ashfield DW00100201. Zapakowany był w eleganckie pudełko z napisem firmy. Plusem tego zegarka jest to, że wskazówki „płyną”, bo bardzo irytuje mnie tykanie zegara i pewnie dlatego do tej pory nie miałam żadnego.
Kolory tego zegarka bardzo mi się spodobały, różowe złoto w połączeniu z czarnym. Oczywiście są też dostępne inne warianty kolorystyczne. Pasek jest czarny wykonany ze stali i ma praktyczne zapięcie. Samemu można je regulować, co jest dużą zaletą, zwłaszcza dla mnie i mojej dosyć chudej ręki. Dziurek na pewno by dla mnie nie starczyło. Oprócz tego zegarek jest wodoszczelny.
Ja jestem nim zachwycona i uważam, że warto było wydać troszkę więcej i móc zaznaczyć kolejny punkt na wishliście.

2. SZCZOTKA TANGLE TEEZER




Jestem ogromną fanką tej marki. Pokochałam ich szczotki od pierwszego użycia. Miałam na początku tą najzwyklejszą, najbardziej typową. Czesałam się nią sporo czasu. Nie jestem w stanie określić nawet jak długo. Ale w końcu stwierdziłam, że nadeszła pora na nową. Wybrałam tą mniejszą, z zamknięciem, dzięki czemu mogę bez obaw wrzucać ją do torebki. Ta moja stara miała powyginane zęby właśnie przez to, że mając ją zawsze przy sobie, trochę była poturbowana. Szczotki Tangle Teezer nie szarpią za włosy, raczej ładnie rozczesują. Ich kształt idealnie dopasowuje się do dłoni i sprawia, że ta część codziennej rutyny jest wygodniejsza. Jest to godna uwagi marka produktów do pielęgnacji włosów, bo pielęgnacja mechaniczna włosów jest równie ważna co używanie odżywek itp. Tangle Teezer to dla mnie hit!

3. HAKURO H74




Hakuro jest tak samo fantastyczną marką i również skradła moje serce. Zawsze miałam jakieś tanie, pierwsze lepsze pędzle do makijażu. Niestety nie używałam ich zbyt długo bo zaraz włosie wypadało i się psuły. Postanowiłam więc kupić jeden droższy, lepszy jakościowo pędzel. Ktoś mi polecił pędzle z Hakuro. Nie zawiodłam się. Pierwszy pędzel nadal mam i mimo tego że tak często go myję, nadal się dobrze trzyma. Włosie nawet po długim używaniu nie wypada i wszystko trzyma się tak jak powinno. Teraz już mam kilka nowych pędzli z tej marki. Najnowszym jest Hakuro H74 - pędzel do rozcierania cieni. Włosie jest miękkie, przyjemne i przycięte delikatny szpic. Nie podrażnia oczu i na pewno posłuży przez długi czas. Jest łatwy w pielęgnacji i po czyszczeniu nie odkształca się. Uważam, że warto wydać parę złotych więcej i mieć lepszy jakościowo pędzel, którego szybko nie wyrzucimy.

________________________


6 komentarzy:

  1. Te zegarki sa bardzo ładne <3

    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com/2019/01/jak-ubrac-sie-na-spotkanie-biznesowe.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładny zegarek! ;) Zegarki na rękę bardzo cicha tykają, więc nawet tego nie słyszę.


    swiatwedlugkasi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. good post 😊 would you like to follow each other? if the answer is yes, please follow me on my blog & i'll follow you back. https://camdandusler.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zegarek jest przepiękny <3 aż chyba sama się na niego może skuszę :D Bardzo fajna mini recenzja, pozdrawiam kochana i zapraszam do mnie na ostatni wpis na modanatak.pl
    Kasia ;)

    OdpowiedzUsuń