Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książkowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książkowo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 września 2018

Must READ #5

Dzisiejsza lista książek wartych przeczytania jest przeznaczona dla twórczości wspaniałego autora - Johna Greena. Jest to kultowy pisarz amerykański, którego książki podbijają listy bestsellerów. Myślę, że znacie zarówno autora, jak i jego dzieła, a jeśli nie to zachęcam.



1. "Szukając Alaski" John Green
Ta książka to debiut znanego pisarza. Właśnie ta powieść spodobała mi się najbardziej, głęboko mnie poruszyła. Rozdziały dzielą się na "dni przed" i "dni po". Sugeruje to, że ma wydarzyć się coś ważnego. Narratorem jest Miles, który jest zwykłym, nudnym chłopakiem, do dnia, w którym poznaje nowych przyjaciół. Oczywiście tytułowa Alaska, gra istotną rolę w jego życiu. Muszę przyznać, że uśmiałam się, czytając niektóre kontrowersyjne fragmenty. Nie mogło zabraknąć zaskakującego zakończenia w stylu Greena. Czytelnik zupełnie nie spodziewa się tego, co się stanie. To chyba jedyna książka, jaką do tej pory czytałam, która w jednej chwili zamienia śmiech w płacz. A potem nie można przestać płakać. Powieść wzbudza silne emocje - śmiech, płacz, zaskoczenie. Nie można przejść obok tego obojętnie.


"Życie Milesa Haltera było totalną nudą aż do dnia, gdy zaczął naukę w równie nudnej szkole z internatem. Wtedy spotkał Alaskę Young. Piękną, inteligentną, zabawną, seksowną i do bólu fascynującą. Alaska owinęła sobie Milesa wokół palca,wciągając go do swojego świata i kradnąc mu serce. Czy dzięki niej chłopak odnajdzie te, czego szuka? Wielkie Być Może - najintensywniejsze i najprawdziwsze doświadczenie rzeczywistości."

2. "Papierowe miasta" John Green
Jeśli ktoś wcześniej czytał jakąkolwiek książkę Greena, wie, że zakończenia bywają zaskakujące. "Papierowe miasta" skłoniły mnie do wielu przemyśleń. Margo jest osobą, którą gdzieś, w głębi serca chciałabym być. Zainspirowała mnie do przemyślenia swojego życia. Lektura sama w sobie jest świetna. Wciąga i skłania do refleksji. Jest wiele zabawnych fragmentów z udziałem Quentina i jego przyjaciół. Czasem spontaniczność popłaca. I tak całe życie mamy zaplanowane - szkoła, potem praca, rodzina... Warto jednak czasem podjąć się ryzyka i przeżyć przygodę. Taki właśnie przekaz niesie ta książka. Zachęcam się z nią zapoznać, bo jest o niebo lepsza niż film.


"Quentin Jacobsen - dla przyjaciół Q - ma osiemnaście lat i od zawsze jest zakochany we wspaniałej koleżance, zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum. Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka wkracza Margo w stroju nindży i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, która go fascynuje, idąc tropem skomplikowanych wskazówek, jakie zostawiła tylko dla niego. Żeby ją odnaleźć, musi przemierzyć setki kilometrów w USA. Po drodze przekonuje się na własnej skórze, że ludzie są w rzeczywistości zupełnie inni, niż sądzimy. Czy dowie się, kogo szuka i kim naprawdę jest Margo?"

3. "Gwiazd naszych wina" John Green
To jest już chyba klasyk. Każdy zna tę historię. Jak nie z książki to z filmu. Jest bardzo ciężka, bo opowiada o umieraniu. Jednak mimo to bywa wesoła. Pokazuje, że wyrok śmierci nie musi być powodem depresji, apatii i zrezygnowania. Można czerpać radość z prostych rzeczy. Książka skłania do refleksji, nie można przejść obok niej obojętnie. Wzruszająca, powodująca płacz. Po jej przeczytaniu potrzeba chwili na oswojenie się z wydarzeniami. Co mogę więcej napisać? Myślę, że to jest zdecydowanie MUST READ.


"Hazel choruje na raka i mimo cudownej terapii dającej perspektywę kilku lat więcej, wydaje się, że ostatni rozdział jej życia został spisany już podczas stawiania diagnozy. Lecz gdy na spotkaniu grupy wsparcia bohaterka powieści poznaje niezwykłego młodzieńca Augustusa Watersa, następuje nagły zwrot akcji i okazuje się, że jej historia być może zostanie napisana całkowicie na nowo"


_______________________


INSTAGRAM : KLIK

niedziela, 2 września 2018

Must READ #4

To już czwarta lista propozycji książek, które przeczytałam, które mi się spodobały i które polecam. Założę się, że o nich słyszeliście albo nawet przeczytaliście. Jeśli tak, dajcie znać co o nich myślicie i piszcie swoje propozycje w komentarzach :)

1. "Zanim się pojawiłeś" , "Kiedy odszedłeś" Jojo Moyes
Historia z tej książki zaczęła być powszechna, kiedy wyszedł film. Ja z ręką na sercu, oświadczam, że nie obejrzałam filmu, dopóki nie przeczytałam książki. Przyznaję, że się wzruszyłam. Zarówno pierwsza, jak i druga część wciąga, zaskakuje i momentami śmieszy. W jednej chwili się śmiejesz, za chwile wylewasz milion łez. To nie jest typowe romansidło, którego fabuła jest tak przewidywalna, że nawet nie trzeba czytać. Wręcz przeciwnie, ale żeby się o tym przekonać, musicie przeczytać.


"Co robisz, jeśli chcesz uszczęśliwić osobę, którą kochasz, ale wiesz, że to złamie twoje serce?
Jest wiele rzeczy, które wie ekscentryczna dwudziestosześciolatka Lou Clark. Wie, ile kroków dzieli przystanek autobusowy od jej domu. Wie, że lubi pracować w kawiarni Bułka z Masłem i że chyba nie kocha swojego chłopaka Patricka. Lou nie wie jednak, że za chwilę straci pracę i zostanie opiekunką młodego, bogatego bankiera, którego losy całkowicie zmieniły się na skutek tragicznego zdarzenia sprzed dwóch lat.
Will Traynor wie, że wypadek motocyklowy odebrał mu chęć do życia. Wszystko wydaje mu się teraz błahe i pozbawione kolorów. Wie też, w jaki sposób to przerwać. Nie ma jednak pojęcia. że znajomość z Lou wywróci jego świat do góry nogami i odmieni ich oboje na zawsze."


2. Trylogia "Niezgodna" Veronica Roth
Przeczytałam ją dosyć dawno temu, kiedy jeszcze nie wszystkie części filmu wyszły. Przyznam, że najbardziej podobała mi się "Niezgodna". Kolejnymi częściami są "Zbuntowana" i "Wierna". Cała trylogia trzyma w napięciu i wciąga. Ciekawy pomysł na miejsce akcji, na to jak wygląda świat i jak funkcjonuje. Zdecydowanie spodoba się miłośnikom science-fiction. Mimo to, nie zgadzam się z tym, że ta trylogia jest podobna do "Igrzysk Śmierci". Co prawda główna bohaterka ma wiele podobnych cech do Katniss, ale historia jest zupełnie inna. Musicie przeczytać, żeby się przekonać.


"Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwaga), Erudycja (inteligencja), Prawość (uczciwość), Serdeczność (życzliwość) to pięć frakcji, na które podzielone jest społeczeństwo zbudowane na ruinach Chicago. Każdy przechodzi test predyspozycji, a potem w krwawej ceremonii musi wybrać frakcję. Ten, kto nie pasuje do żadnej, zostaje uznany za bezfrakcyjnego i wykluczony. Ten, kto łączy cechy charakteru kilku frakcji, jest niezgodny - i musi być wyeliminowany...
Jeden wybór może cię zmienić...
Beatrice dokonuje wyboru, który zaskoczy wszystkich. Porzuca Altruizm i swoją rodzinę, by jako Tris stać się twardą, niebezpieczną Nieustraszoną. Będzie musiała przejść brutalne szkolenie, zmierzyć się ze swoimi najgłębszymi lękami, nauczyć się ufać innym nowicjuszom i przekonać się, czy w nowym życiu, jakie wybrała, jest miejsce na miłość. Tymczasem wybucha krwawa walka między frakcjami. A Tris ma tajemnicę, której strzec przed wszystkimi, bo wie, że jej odkrycie oznacza dla niej śmierć..."


3. "Zeznania Niekrytego Krytyka" Maciej Frączyk
To była pierwsza książka Niekrytego Krytyka i jedyna książka youtubera, którą kiedykolwiek przeczytałam. Została napisana dosyć dawno, kiedy jeszcze pisanie książek przez twórców internetowych nie było takie powszechne, dlatego nie jest taka "na siłę", "aby była". Jest lekka, przyjemna, pełna humoru. Łatwa w odbiorze, zawiera komiksowe, karykaturalne obrazki. Myślę, że to urozmaica czytanie. Może nie jesteście fanami Niekrytego Krytyka, ale książka jest łatwa i przyjemna w odbiorze nawet dla osób, które nie znają owego pana. Uznajcie, że to nie jest MUST READ, to bardziej taki powrót do przeszłości.


"Kobieta jest przyszłością mężczyzny, dopóki ten czegoś nie spieprzy. To bardzo bliska przyszłość."

_________________________

INSTAGRAM : KLIK

niedziela, 27 maja 2018

Must READ #3

Po tak długiej przerwie zacznę od czegoś lekkiego, przyjemnego. Co prawda ucząc się do matury nie miałam zbyt wiele czasu na luźne czytanie książek, ale to nie znaczy, że nie mam wam czego polecić. Dziś trochę romantycznie Nicholas Sparks. Jego książki może nie są mega wciągające i nie trzymają w napięciu, ale wprawiają w taką błogość, spokój i moim zdaniem są dobre na wyciszenie. Czekam na wasze propozycje książek i koniecznie dajcie znać co myślicie o tych trzech:

1. "Wybór" Nicholas Sparks
Pierwsza książka Sparksa, którą przeczytałam. Romantyczna, wzruszająca i nie jedna dziewczyna chciałaby się znaleźć na miejscu głównej bohaterki. Co prawda trochę przewidująca, ale mimo wszystko przyjemna w czytaniu. Wyszedł film, który jest adaptacją owej lektury, jednak nie sugerujcie się nim, ponieważ według mnie książka była o wiele lepsza i zawierała więcej ciekawych wątków.


"Travis Parker nigdy nie pragnął więcej, niż miał. Wystarczyło mu spokojne życie, praca w zawodzie weterynarza, lojalni przyjaciele i wymarzony domek. Aby uniknąć komplikacji, nie angażował się w poważne związki z kobietami. Czy nowa sąsiadka - lekarka Gabby Holland, bynajmniej nie femme fatale, ale kobieta pragnąca spełnić się jako żona i matka, od kilku lat związana z jednym mężczyzną - zmieni coś w jego życiu? Z dnia na dzień zaczynają ich łączyć coraz silniejsze relacje, a ich znajomość może zakończyć się albo wielkim szczęściem, albo równie wielkim dramatem."


2. "Ślub" Nicholas Sparks
Co mogę powiedzieć? Ten autor ma specyficzny styl pisania i wiele jego książek opiera się na miłości, wzruszeniu i szczęśliwym zakończeniu. Ale mogę szczerze przyznać, że pod koniec zostałam zaskoczona, może bez fajerwerek, ale mimo wszystko był pewien zwrot akcji, którego nie można było się spodziewać czytając całość. Pozytywna i przyjemna, więc polecam.


"Wilson Lewis, wzięty prawnik, uważa się za przykładnego męża i ojca. Nie może zrozumieć, dlaczego relacje z żoną i dziećmi układają mu się coraz gorzej - aż do chwili, gdy zapomina o dwudziestej dziewiątej rocznicy ślubu. Postanawia bardziej się starać, by pójść w ślady teścia, który przez pięćdziesiąt lat żył w szczęśliwym związku. Trzydziesta rocznica ślubu ma być wyjątkowa. Tymczasem okazuje się, że jego córka chce wziąć ślub właśnie tego dnia!"


3. "Na ratunek" Nicholas Sparks
Ta książka była trochę inna niż poprzednie dwie, bo głównym wątkiem nie jest miłość kobiety i mężczyzny, tu najważniejsza jest miłość matki do dziecka. Oczywiście miłość romantyczna też jest i również jest bardzo wzruszająca. Przyznam, że do tej książki nawet chciałam się na maturze odwołać. Warto się z nią zapoznać i wczuć się, ponieważ ten mały chłopczyk z problemami porusza serca.


"Denise Holton samotnie wychowuje czteroletniego Kyle'a. Chłopiec cierpi na zaburzenia mowy, ale źródło choroby nie jest znane. Denise spędza całe dnie, ucząc syna mówić, wieczorami pracuje jako kelnerka. Pewnego dnia podczas burzy samochód, którym jadą, wpada w poślizg i rozbija się na drzewie. Matka traci przytomność, a zdezorientowany malec wysiada z auta i gubi się w lesie. Tam odnajduje go strażak, Taylor McAden. Dramatyczna przygoda zbliża do siebie Denise i Taylora, a zamknięty w sobie Kyle wyraźne odżywa. Po kilku miesiącach zaczynają się jednak problemy..."

źródło zdjęć i opisów: lubimyczytac.pl


____________________________________

INSTAGRAM : KLIK


niedziela, 17 grudnia 2017

Must READ #2

Dziś przygotowałam dla was kolejną dawkę książkowych propozycji. Przez próbne matury miałam mało czasu, ale na przynajmniej jeden czy dwa rozdziały się skusiłam. To mi zapewniało chwilę dla siebie, ucieczkę od obowiązków no i mogłam się zrelaksować. Mam nadzieję, że zachęcę was do przeczytania, którejś z nich i oczywiście czekam na wasze pozycję, które byście polecili.

1. Trylogia "Przez burzę ognia" Veronica Rossi
Pierwszą część dostałam w prezencie od rodziców, więc w sumie zapoznałam się z nią przez przypadek. Oczywiście nie odpuściłam i kupiłam sobie kolejne dwie. Na początku miałam do niej sceptyczne nastawienie, ponieważ autorka od razu opisuje rzeczy, zdarzenia, miejsca, zjawiska, których czytelnik na początku nie rozumie. Długo zajęło mi, aż pojęłam na czym polega rzeczywistość panująca w tej książce. Ale kiedy w końcu wszystko stało się jasne, historia mnie wciągnęła i trzymała, aż nie przeczytałam całej trylogii. Narracja jest prowadzona z perspektywy dwóch bohaterów. Dlatego, jeżeli ktoś nie lubi takiej budowy fabuły, to od razu ostrzegam.




"Aria żyje w Reverie - rozwiniętym technologicznie świecie oddzielonym od dzikiej natury szczelną kopułą. Jak wszyscy Osadnicy spędza czas w wirtualnych Sferach dostępnych tylko za pomocą specjalnego Wizjera. Kiedy zostaje wygnana za przestępstwo, którego nie popełniła, wie, że śmierć jest blisko.
Perry jako Wykluczony musi walczyć o przetrwanie w brutalnym świecie plemiennych wojen, kanibali i eterowych burz. Udaje mu się przeżyć tylko dzięki wyjątkowym zmysłom pozwalającym wyczuć niebezpieczeństwo i ludzkie emocje.
Drogi Arii i Perry'ego się przecinają Tylko Perry może ocalić dziewczynę od śmierci. Tylko Aria może pomóc mu odkupić winy. Razem rozpoczynają niebezpieczną podróż..."


2. Seria "Więzień Labiryntu" James Dashner
Długo czekałam aż w końcu będę mogła to przeczytać. Był oczywiście szał na film i przyznam, że pierwsza część mi się podobała, ale druga była beznadziejna i wcale nie podobna do książki. Ale wracając. Bardzo mi się podobało, wciągające, trzymające w napięciu. I aż chce się sięgnąć po kolejną część. Ciekawie wymyślona fabuła, intrygi, a także dreszczyk emocji. Zakończenie średnie, ale całość nadrabia. Bohaterowie mają w sobie coś takiego co wywołuje sympatię u czytelnika.




"Kiedy Thomas budzi się w ciemnej windzie, jedyną rzecz jaką pamięta jest jego imię. Jakby ktoś wymazał mu wszystkie wspomnienia. Kiedy drzwi się otwierają, jego oczom ukazuje się grupa nastoletnich chłopców, która wita go w Strefie - otwartej przestrzeni otoczonej wielkimi muramu, która znajduje się w samym centrum wielkiego i przerażającego Labiryntu. Podobnie jak Thomas, żaden z mieszkańców Strefy nie wie z jakiego powodu się tu znalazł i kto ich tu zesłał. Czują jednak, że ich obecność nie jest przypadkowa i każdego ranka próbują znaleźć odpowiedź, przemierzając korytarze otaczającego ich Labiryntu. Jednak ta droga nie jest łatwa, bowiem Labirynt skrywa swoje okrutne tajemnice..."


3. Seria "Czerwona Królowa" Victoria Aveyard
Zostańmy przy tematyce fantasy. Ta książka jest po prostu świetna. Może się nawet dla mnie równać z "Igrzyskami Śmierci". Żałuję tylko, że muszę czekać na wydanie kolejnej części, ponieważ jej premiera będzie dopiero jakoś w maju przyszłego roku. Spodobał mi się pomysł autorki na stworzenie takiego świata, zmianę ewolucyjną, która tworzy nadludzi. Jednym z wielu elementów tworzących tę historię jest ciekawy charakter głównej bohaterki, która oczywiście jest odważna itp, ale ma w sobie też wady, zwraca uwagę na jej przemianę wewnętrzną, dzięki narracji pierwszoosobowej. Cieszę się, że sięgnęłam po tą książkę i już nie mogę się doczekać ostatniej części. Zdecydowanie polecam!



"Mare Molly Barrow, urodzona siedemnastego listopada 302 roku Nowej Ery, córka Daniela i Ruth Barrowów - recytuje z pamięci Tyberiasz, streszczając moje życie. - Nie masz zawodu i w dniu następnych urodzin masz wstąpić do wojska. Chodzisz do szkoły nieregularnie, osiągasz słabe wyniki i masz na swoim koncie wykroczenia, za które w większości miast trafiłabyś do więzienia. Kradzieże, przemyt, stawianie oporu podczas aresztowania to zaledwie początek listy. Ogólnie rzecz biorąc, jesteś biedna, nieokrzesana, niemoralna, mało inteligentna, zgorzkniała, uparta i przynosisz hańbę swojej wiosce i królestwu. A mimo to jest w tobie coś więcej. - Król wstaje, ja zaś przyglądam się z bliska jego koronie. Jej końce są nieprzeciętnie ostre. Jak sztylety. - Coś, czego nie mogę pojąć. Jesteś jednocześnie Czerwoną i Srebrną. Ta osobliwość pociąga za sobą potworne konsekwencje, których nie jesteś w stanie zrozumieć. Co zatem mam z tobą począć?"

_________________________

INSTAGRAM : KLIK

niedziela, 15 października 2017

Must READ #1

Nie wiem jak wy, ale ja lubię czytać. Nie mam na to za dużo czasu, jednak wieczory z książką są  jednymi z moich ulubionych. Pomyślałam, że wykorzystam to moje zamiłowanie do czytania i polecę wam kilka lektur, które według mnie są warte przeczytania. Może dzięki temu znajdziecie coś co was zainteresuje i zachęci. I może dzięki temu zbliżę was trochę do mnie, do moich gustów. Mam wiele planów i celów związanych z blogiem, blogowaniem. Jest to moja pasja, coś co robię dla przyjemności i lubię to. Jednym z tych postanowień jest dać się wam lepiej poznać, zdobyć więcej prawdziwych czytelników i być może nawet nowych znajomości. Ale wracając do tematu książek, oto krótka lista pozycji, które zdecydowanie polecam:
ZACHĘCAM DO KOMENTOWANIA I WYSYŁANIA WŁASNYCH PROPOZYCJI Z KTÓRYMI CHĘTNIE SIĘ ZAPOZNAM ;)

1. Trylogia "Igrzyska Śmierci" Suzanne Collins
Kocham, kocham, kocham. Kto mnie zna lub śledzi mojego bloga powinien wiedzieć, że te książki, ta historia podbiły moje serce. Przeczytałam je niezliczoną ilość razy To moje skarby. Polecam ją każdemu, kto lubi tematykę sci-fic, jednak uważam, że większość z was kojarzy "Igrzyska Śmierci", jeśli nie z książek to z filmu. Moja ocenia niestety nie jest obiektywna, ale uważam, że warto po to sięgnąć.



"Czy zdołałbyś przetrwać w dziczy, zdany na własne siły, gdyby wszyscy dookoła próbowali wykończyć cię za wszelką cenę? Na ruinach dawnej Ameryki Północnej rozciąga się państwo Panem, z imponującym Kapitolem otoczonym przez dwanaście dystryktów. Okrutne władze stolicy zmuszają podległe sobie rejony do składania upiornej daniny. Raz w roku każdy dystrykt musi dostarczyć chłopca i dziewczynę między dwunastym a osiemnastym rokiem życia, by wzięli udział w Głodowych Igrzyskach, turnieju na śmierć i życie, transmitowanym na żywo przez telewizję."

2. Seria "Harry Potter" J.K Rowling
Myślę, że każdy zna lub kojarzy. Nie muszę nawet polecać bo jeśli ktoś miał przeczytać "Harry'ego Pottera" to już dawno to zrobił, a jak ktoś nie przeczytał to tego nie zrobi. Wiem, że piszę o takich oczywistych pozycjach, ale jestem Potterhead, dlatego MUSIAŁAM napisać o tych książkach w tej serii.



"Harry Potter sierota i podrzutek, od niemowlęcia wychowywany był przez ciotkę i wuja, którzy - podobnie jak ich rozpieszczony syn Dudley - traktowali go jak piąte koło u wozu. Pochodzenie chłopca owiane jest tajemnicą; jedyna pamiątka z przeszłości to zagadkowa blizna na jego czole. Skąd jednak biorą się niesamowite zjawiska, które towarzyszą nieświadomemu niczego Potterowi? Wszystko wyjaśni się w jedenaste urodziny chłopca, a będzie to dopiero początek Wielkiej Tajemnicy..."

3. "Bądź swoją siłą przez 365 dni roku" Demi Lovato
Bardzo inspirująca i motywująca książka. Kupiłam ją w okresie, gdy miałam ogromne problemy z zaakceptowaniem siebie. Pomogła mi pokonać niektóre moje trudności i zdecydowanie podniosła na duchu. Demi Lovato umiejętnie podeszła do napisania tej pozycji. Na każdy dzień jest cytat, kilka słów od autorki oraz cel do wykonania na dany dzień. Myślę, że powinniście po nią sięgnąć nawet jeśli nie macie jakichś większych problemów, bo każdy ma czasem gorszy dzień i słowa wsparcia zawarte na stronach tej książki mogą dodać otuchy i zmienić nastawienie do nadchodzącego dnia.



"Życie jest niezwykłą podróżą; czasem wyjątkowych osiągnięć i bolesnych porażek – twierdzi Demi Lovato, aktorka, piosenkarka i supergwiazda. Mimo młodego wieku, Demi zetknęła się już z ciemną stroną życia. Jej błyskotliwa kariera toczyła się równolegle z walką z uzależnieniami, samookaleczaniem się, bulimią i depresją. Historię jej problemów śledziły media, a sama Demi dzieliła się nią z fanami w tekstach piosenek i na Twitterze, gdzie obserwowało ją ponad 17 milionów użytkowników.   Właśnie te „tweety” stały się inspiracją i początkiem książki „Bądź silna przez 365 dni roku”. To zbiór najszczerszych i najodważniejszych spostrzeżeń Demi, poczynionych przez nią na niełatwej drodze do szczęścia i samopoznania."

______________________

INSTAGRAM : KLIK

niedziela, 12 lutego 2017

Znalazłam mój stary "Zniszcz ten dziennik"!

Pamiętacie jaką furorę robiły książki typu "Zniszcz ten dziennik" Keri Smith? Ja musiałam kupić choć jedną tego typu i padło właśnie na tą. Byłam bardzo ciekawa co zawiera w środku i pewnie to był mój główny powód zakupu. Dobrze się bawiłam, ale szybko mi się znudziło. Ostatnio znalazłam go i chciałam wam pokazać mniej więcej co ja w nim robiłam.



Jednym z zadań było pomazanie okładki i strony tytułowej. Jako iż już wtedy byłam trybutem (fandom "Igrzysk śmierci") na okładce wypisałam moje ulubione cytaty. Oprócz tego co widać na zdjęciu ("may the odds be ever in your favour") napisałam jeszcze m.in. "the girl on fire", "remember who the real enemy is". Na obrzeżach wypisałam inne nazwy fandomów : trybut, potterhead, tvdfamily i pllfamily. To również było jedno z zadań



Wszystkie strony ponumerowałam i przy każdym wykonanym zadaniu pisałam datę kiedy je zrobiłam. Większość stron mam pustych, ale znalazłam kilka "perełek", które wam pokażę. Było wiele zadań, w których trzeba było wyrwać stronę. Ja zazwyczaj później te strony przyklejałam do pamiętnika.


Nie pokażę wam wszystkich stron, bo niektóre były nudne i w sumie nie warte pokazania. Starałam się zrobić je trochę inaczej, ale nie jestem zbyt kreatywna, więc wybaczcie. Jak już pisałam wcześniej dobrze się przy tym bawiłam i mam naprawdę ciekawą pamiątkę.







____________________

INSTAGRAM : KLIK


niedziela, 8 stycznia 2017

"Twój dziennik" - czyli dobra myśl na każdy dzień

Na nowy rok postanowiłam kupić sobie nowy kalendarz. Chciałam jednak, żeby był pełen inspiracji i pozytywnych myśli. Próbowałam nawet sama stworzyć swój planner ale wymaga to dużo czasu i kreatywności. Myślałam też nad kupnem takiego profesjonalnego plannera, ale są one dosyć drogie, dlatego sobie odpuściłam. Na szczęście udało mi się trafić na "Twój dziennik" autorstwa Reginy Brett. Myślę, że autorka jest wam znana chociażby z "Bóg nigdy nie mruga", która była bestsellerem.


Dziennik ma bardzo ładną miękką okładkę w kolorze takiego jasnego malinowego. Jak widzicie nie jest jakoś bardzo urozmaicona. Bardzo podoba mi się zewnętrzny wygląd książki, ponieważ jest miły dla oka. Mimo wielu kartek, nie jest ciężka. Z tyłu została zamieszczona informacja od wydawnictwa co mniej więcej możemy znaleźć w środku. 



Jest to kalendarz uniwersalny co znaczy, że możesz go użyć w tym roku, a możesz za rok. Nie ma zaznaczonych dni - zrobisz to sama. Na początku jednak znajduje się kilka szczegółowych kalendarzy na najbliższe lata poczynając od 2016 kończąc na 2020. Są tu zaznaczone poszczególne święta na każdy rok. 



Każdy miesiąc rozpoczyna się "lekcją" - sentencją od autorki. Co miesiąc jest coś nowego e tym dzienniku - lekcja, ikonka (w przypadku sierpnia są to skrzydła) oraz design kartek. Oprócz tego każdego dnia jest inna myśl, która pobudza do działania i inspiruje. Znajdziemy tu również miejsce na własne myśli czy też symbole. W tym dzienniku możemy zapisywać wszystko i przy okazji zmotywować się do działania. Uważam, że jest to dobre i niedrogie rozwiązanie. 



_____________________

INSTAGRAM : KLIK


środa, 29 czerwca 2016

Książkowo #5

Lek na śmierć
James Dashner

"Thomas wie, że DRESZCZowi nie można ufać, ale oni twierdzą, że czas kłamstw już się skończył, że zebrali w toku Prób wszystkie dane, jakie dało się zebrać, a teraz chcą przywrócić Streferom pamięć, bo potrzebują ich pomocy w ostatecznej misji. Streferzy muszą dobrowolnie pomóc uzupełnić mapę, która pozwoli stworzyć lek na Pożogę.
DRESZCZ nie wie jednak, że stało się coś, czego żadne Próby i żadne Zmienne nie pozwoliłyby przewidzieć. Thomas przypomniał sobie dużo więcej, niż przypuszczają. I wie, że nie może wierzyć w ani jedno słowo z tego, co twierdzi DRESZCZ. Czas kłamstw już się skończył. Ale prawda jest bardziej niebezpieczna, niż Thomas kiedykolwiek mógł sobie wyobrazić. Czy ktokolwiek przetrwa poszukiwania leku na śmierć?"


 Trzecia część "Więźnia labiryntu" jakoś specjalnie mnie nie zachwyciła. Bardzo długo ją czytałam, ponieważ miałam dużo nauki i po prostu mnie nie wciągnęła. Jak dla mnie zaczynała się robić trochę nudna i według mnie jest to najgorszy tom z całej trylogii, ale to moje zdanie, innym być może bardzo się spodoba. To co mi się najbardziej nie spodobało to śmierć jednego z moich ulubionych bohaterów. Ale w sumie można się było tego spodziewać. Tym razem akcja dzieje się poza murami DRESZCZU i jakichkolwiek Prób. Mimo że postacie wciąż walczą o przetrwanie to nie jest to spowodowane szukaniem zmiennych. Pożoga coraz szybciej się rozprzestrzenia, a Odporni znikają. Nie zapowiada się Happy End. Dużo się działo, ale nie miało to jakiegoś wielkiego znaczenia. Czekałam na coś wielkiego, co mną wstrząśnie i nie będę mogła oderwać się od czytania.... No i się nie doczekałam. Ciężko się czyta, trzeba było być bardzo skupionym, żeby nadążyć za zwrotami akcji. To co mi się najbardziej spodobało to zakończenie, które mnie satysfakcjonuje. Bałam się, że może skoro ta część według mnie jest przeciętna, to zakończenie będzie klapą. Mi jednak takie pasuje. Epilog również mi przypadł do gustu i dał do myślenia. Zwłaszcza ostatnie zdanie. Podsumowując moją krótką recenzje uważam, że "Lek na śmierć" nie dorasta do pięt pierwszej części. Niektórym może się spodobać, bo zła nie jest. 

__________________________
Zapraszam na mojego instagrama : KLIK


poniedziałek, 9 maja 2016

Książkowo #4

Próby Ognia
James Dashner

"Znalezienie wyjścia z Labiryntu miało być końcem. Żadnych więcej niespodzianek, żadnych puzzli. I żadnego uciekania. Thomas był przekonany, że jeśli Streferzy zdołają się wydostać, odzyskają swoje dawne życie i wspomnienia.
W Labiryncie życie było łatwe. Mieli jedzenie, schronienie i względne bezpieczeństwo. Dopóki Teresa nie zapoczątkowała końca. Ale w świecie poza Labiryntem koniec został zapoczątkowany już dawno temu.
Spalona przez Pożogę i wysuszona z powodu nowego surowego klimatu, Ziemia stała się krainą zniszczenia, penetrowaną przez Poparzeńców, ludzi zarażonych Pożogą.
Dlatego Streferzy wciąż nie mogą przestać uciekać. Zamiast upragnionej wolności, muszą stawić czoła jeszcze jednej próbie. Muszą przejść przez najbardziej spaloną część świata i dotrzeć do celu w ciągu dwóch tygodni.
Ale DRESZCZ przygotował im na tej drodze wiele niespodzianek. Wiele krwawych niespodzianek..."


Jest to drugi tom trylogii "Więzień Labiryntu". O pierwszej części pisałam TUTAJ. Byłam nią szczerze zaciekawiona i gdybym miała czas przeczytałabym ją w jeden dzień. Nie przeliczyłam się. Książka jest świetna. Trudno jest się od niej oderwać, wciąga w swój świat i nie pozwala zaczerpnąć tchu. Czytając ją, dochodzimy do etapu, w którym nie wiadomo komu i czemu ufać. Wszystko okazuje się być inne niż na pierwszy rzut oka. Wielu bohaterów ginie tragicznie, ale cieszy mnie to, że moje ulubione postacie, jak na razie, pozostały przy życiu. Wątek miłosny zaczyna się komplikować, trafia w uczucia czytelnika. Co prawda nie wydarzyło się nic, co wywołuję łzy, ale podczas czytania towarzyszy wiele silnych emocji, przede wszystkim szok i ciekawość, a nawet strach. Ponieważ w miarę jak książka się "rozkręca", wydarzenia są coraz bardziej zadziwiające. Jeśli ktoś oglądał film, a nie przeczytał książki, to spokojnie może po nią sięgnąć, bo niestety ekranizacja jest ZUPEŁNIE INNA. Bardzo mnie to odrzuciło, ponieważ wątek filmu był zupełnie nie podobny, kilka scen, które mogłabym policzyć na palcach jednej ręki, było podobnych. Nic poza tym. Już początek się nie zgadza, a o końcu nawet nie wspomnę. Jestem ciekawa, jak będzie trzecia część filmu wyglądała. Realizatorzy chyba będą musieli wymyślić sobie nową historię, bo nie mam pojęcia jak chcą to powiązać z książką. Sam w sobie film jest dobry, ale spodziewałam się podobieństwa do książki. Lektura świetna, szybko się czyta i wciąga w swój świat.

__________________
Zapraszam na mojego Instagrama - KLIK

poniedziałek, 21 marca 2016

Książkowo #3

Więzień Labiryntu
James Dashner

"Kiedy Thomas budzi się w ciemnej windzie, jedyną rzeczą jaką pamięta jest jego imię. Jakby ktoś wymazał mu wszystkie wspomnienia. Kiedy drzwi się otwierają, jego oczom ukazuje się grupa nastoletnich chłopców, która wita go w Strefie - otwartej przestrzeni otoczonej wielkimi murami, która znajduje się w samym centrum wielkiego i przerażającego Labiryntu.
Podobnie jak Thomas, żaden z mieszkańców Strefy nie wie z jakiego powodu się tu znalazł i kto ich tu zesłał. Czują jednak, że ich obecność nie jest przypadkowa i każdego ranka próbują znaleźć odpowiedź, przemierzając korytarze otaczającego ich Labiryntu. Jednak ta droga nie jest łatwa, bowiem Labirynt skrywa swoje okrutne tajemnice.
Kiedy następnego dnia po Thomasie windą do Strefy po raz pierwszy zostaje dostarczona dziewczyna, przynosząc tajemniczą wiadomość, wszyscy Streferzy zdają sobie sprawę, że od tej pory nic nie będzie już takie jak było. Thomas podświadomie czuję, że to właśnie on i dziewczyna są kluczem do rozwiązania zagadki Labiryntu i znalezienia wyjścia. Ale z każdą chwilą czasu na to jest coraz mniej, a pytań coraz więcej."


Jak wiecie bądź też nie, jestem ogromną fanką trylogii "Igrzyska Śmierci". Nie zliczę ile razy to czytałam lub oglądałam film. Ta książka wpłynęła na mnie bardzo podobnie. "Więzień labiryntu" to kolejna lektura, którą (gdybym miała czas) pochłonęłabym w 2 wieczory. Wciąga, skłania do głębszego zastanowienia, stawia pytania, a czytelnik docieka odpowiedzi. Każdy rozdział kończy się wydarzeniem, które powoduje, że chcemy czytać dalej, aby dowiedzieć się o co chodzi. Momentami zaskakuje i nawet prowadzi do płaczu. Język którymi posługują się bohaterzy jest nietypowym slangiem, który na początku ciężko zrozumieć jednak z czasem można się z tym oswoić. To co mnie bawi to przekleństwa, które zostały zmienione ale nie trudno domyślić się o co chodzi. Jeśli chodzi o film to nie był taki zły, jednak lepiej najpierw przeczytać bo wiele sytuacji w ekranizacji jest niejasnych. Ogólnie rzecz biorąc gorąco ją wam polecam. Idealnie trafiona w mój gust.